Często słyszę i czytam różne wzdychania na temat znajdowania drugiej połówki. Sam kiedyś rozmyślałem o tym... Byłem przekonany, że przecież gdzieś musi być ktoś kto będzie mnie rozumiał... ktoś kto nie będzie musiał akceptować moich wad, bo przecież będzie idealnie pasował...! :-) Jak dzisiaj o tym myślę uśmiecham się sam do siebie... Przecież na pierwszy rzut oka widać, że jesteśmy inni!!! A o różnicach między kobietą, a mężczyzną napisano całe tomy... więc jak, tak różniące się osobniki mogą pochodzić z tego samego owocu? - pomarańczy jabłka czy jakiegokolwiek... - to na dzień dobry jest absurdalne... no może każdy z nas to jakiś owoc, ale zdecydowanie inny i nie jakaś tam połówka... myślę, że to dopiero wspólne życie może tak wymiksować te dwa owoce, że powstanie z tego sok o wspaniałym smaku, zapachu, wyglądzie... że będzie z tego coś dobrego, smacznego... - ale chyba ludzie dzisiaj często boją się tego wymiksowania, boją się stracić swoją indywidualność, niezależność... tylko że to jest coś za coś, nie można wtedy doświadczyć tego aby „być jak jedność”...
Tak, to miksowanie na pewno do przyjemnych nie należy, przy tym muszą wióry lecieć i soki płynąć... - nie da się inaczej... - można się temu nie poddać, można zachować wszystko co moje, cały kształt, nie dac się pokroić ze strachu przed „stratą”... ale wtedy też nic nie zyskasz, bo z niczym się nie połączysz w jedno... może nic złego do siebie nie wpuścisz, ale też i nic dobrego... i tak samo w drugą stronę, można chcieć dać coś dobrego, ale nasze najlepsze chęci pozostaną tyko chęciami, gdy nie będziemy gotowi „umierać” dla drugiej osoby...
Myślę, że nie ma czegoś takiego jak „dopasowanie” – każdy z nas za 10, 15, 20 lat może być innym człowiekiem, może inaczej myśleć, może lubić inną muzykę, uprawiać inne sporty, może mieć innych znajomych... - jeśli dzisiaj dobrze nie wymiksuje sie ze swoim partnerem, to za jakiś czas pozostanie szukać innego „dopasowania” i tak może być w nieskończoność – ciągłe poszukiwania... - a gdyby tak na starcie dwie osoby dobrowolnie dały się pokroić, zrezygnowały ze swoich racji, mądrości, przekonań, doświadczeń... to wszystko zostawiły na poczet miłości – czy nie byłoby łatwiej?
komentarze (0) | dodaj komentarz